Dodaj/Zapisz

Share/Save/Bookmark

poniedziałek, 28 września 2009

Moja Encyklopedia: Jesień


Jesień jest od tego, żeby kolorować świat na ciepło. Żeby chciwie łapać ostatnie promienie słońca. Jesień jest po to żeby można było smażyć powidła albo piec ziemniaki. Jesień to dla liści okazja żeby spaść a dla poetów żeby pisać coś bardziej nostalgicznego. Jesień jest po to żeby była piękna, polska i złota. Jesień jest też po to żeby kupić kalosze i sweter a potem bezkarnie przeziębiać się. Przeziębianie się jest po to, żeby odkorkować butelkę nalewki. I jeszcze jesień jest po to, żeby szybko robiło się ciemno a ciemno robi się, żeby robić rzeczy inne niż kiedy jest jasno. Herbatę żeby zrobić z cytryną i z przyjaciółmi przeglądać zdjęcia z wakacyjnych eskapad. Jesień jest po to żeby wzdychać bez końca za latem.

czwartek, 10 września 2009

Zamęt

Mam w głowie zamęt i nie bardzo mogę się poskładać. Mam wrażenie, że stan ten nawiedza mnie regularnie co jakiś czas. Zamęt jest ważny, jest jak "masa krytyczna" moment w którym trzeba posprzątać albo się już nic nie znajdzie. W trakcie sprzątania każdą rzecz podnoszę z biurka i dokładnie oglądam z każdej strony. Patrzę pod światło czy coś nie ukrywa się w środku. Jak ten pan, który każdą kopertę oglądał czy nie ma w niej poza listem jeszcze pieniędzy. Takie przyzwyczajenie. Przez to oglądanie można wiele znaleźć. Ciekawe myśli odłożone na półkę pomysły, atrakcyjne zlepki słów albo szkice obrazów. Zamęt to moment, w którym podejmuje się decyzje: zostaje, czeka, do realizacji, do kosza. Lubię zamęt :)

wtorek, 21 lipca 2009

Moja Encyklopedia: Ulewa

Wymyśliłem dzisiaj nową serię, która może od czasu do czasu będzie ubarwiać ten blog. Moja Encyklopedia ma być zbiorem niebanalnych definicji rzeczy choćby najbanalniejszych. Niniejszym otwieram również łamy Przemyślnika dla wszystkich chętnych zwiększyć zasoby niebanalnych definicji.

Dziś jako definicja otwierająca cykl:

ULEWA

ULEWA - uwarunkowanie meteorologiczne dające szansę choćby najmniejszej stróżce zaistnieć jako niszcząca siła natury.

Co wy na to?


poniedziałek, 15 czerwca 2009

Interpunkcyjnik

Czytywany przeze mnie Wolny Najmita wygrzebał w sieci coś niezwykle ciekawego.

Serwis poprawiający interpunkcję. Jakiż przydatny gadżet! Sam czuję się ortograficzno-interpunkcyjnym kaleką z pismem odręcznym w zaniku. Ten serwis internetowy poprawiłby mi znacząco średnią ocen w czasach mojej edukacji. A jednak los chciał inaczej. Nasi dziadkowie opowiadali jak to do szkoły musieli codziennie po 12 kilometrów chodzić pod górkę i to w zimie a my będziemy opowiadać, że trzeba było pisać długopisem na papierze i jeszcze nie było serwisów poprawiających interpunkcję... A teraz idźcie się pobawić na www.przecinki.pl.


poniedziałek, 8 czerwca 2009

Kompletnie oczarowany i dotknięty

Muzyka ponad podziałami. Cały dzień spędziłem w zasadzie mając w uszach utwory z "Playing For Change"


Playing for change!

Nigdy nie słyszałem o tej akcji do momentu kiedy Kacper nie podesłał mi jednego z poniższych utworów. Jest genialny zresztą sami oceńcie.







Dla tych, którzy są ciekawi co to - polecam odwiedzenie http://playingforchange.com/ oraz oficjalnego kanału YouTube tej akcji http://www.youtube.com/user/PlayingForChange

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Głupota rodziców

Dziś dzień dziecka. Stoję właśnie w korku w drodze z pracy do domu i mijam masę samichodów z rodzicami wiozącymi dziećmi bez pasów i fotelików. Przeraża mnie ich beztroska, bezmyślność i absolutny brak wyobraźni. W przypadku bezpieczeństwa dzieci to już nawet nie chodzi o przepisy prawa ale o naturalną troskę o życie i zdrowie. Nie pozwalacie im włóczyć się wieczorami po szemranych dzielnicach, nie pozwalacie im rozmawiać z nieznajomymi, zakładacie dodatkowe kółka kiedy uczą się jeździć rowerem, zrobilibyście wszystko dla ich dobra - ale nie robicie nawet podstawowych rzeczy.



sobota, 23 maja 2009

Oszczędnośc czasu.

Oszczędzamy pieniądze na różne rzeczy. Na telewizor, łazienkę, samochód, na czarną godzinę lub gorsze czasy. Tak niewielu z nas potrafi jednak oszczędzać to, co moim zdaniem najcenniejsze w dzisiejszym świecie - czas. Co ciekawe momentami wydaje mi się, że to dużo prostsze niż z pieniędzmi. Metoda jest podobna z tym, że czasu nie da się włożyć do skarbonki. Oszczędzanie czasu to sztuka identyfikacji, eliminacji i wyboru. Może kiedyś powinienem napisać o tym więcej ale na razie zostawiam Was w zawieszeniu. Jeśli chcecie więcej - dajcie znać.

wtorek, 19 maja 2009

Lżejszy w wyrazie temat retrospektywny

Ostatnio na blogu zrobiło się jakoś poważnie i postanowiłem dzisiaj uderzyć w inny ton. Moim zdaniem zawsze przychodzi moment na objawienie bardziej osobistej, ludzkiej twarzy. Ponieważ nie wiem nadal kto czytuje ten blog (a statystyki odwiedzin mówi, że jednak od czasu do czasu ktoś tu trafia) wiem, że poza przyjaciółmi i znajomymi Królika są tu osoby obce. Pewnie to bajbardziej dla nich będzie pokazanie, że autor jest prawdziwy. Autor bowiem ma wspomnienia.
Ponoć sięganie do wspomnień może być oznaką starzenia się i ja się z tym poglądem nawet po części zgadzam. Dziś przez zupełny przypadek przypomniał mi się mój (i zapewne nie tylko mój) ulubiony niegdyś serial: "Wonder Years" ("Cudowne lata"). Nawet przez chwilę nie wspominałem zabawnych przygód bohaterów serialu czy jakichś specjalnych sytuacji dla mnie bowiem serial ten to przede wszystkim postać Winnie Cooper. Być może niektórym ze znajomych i przyjaciół Królika dane było widzieć zdjęcia autora z młodości (wiek podstatówkowy) i być może niektórzy beda skłonni potwierdzić pewne podobieństwo wizualne do Kevina Arnolda. Tak, tak... sam patrząc dziś w lustro nie moge uwierzyć. Być może przez to podobieństwo również łatwo było autorowi tego bloga snuć romantyczne wizje cudownych chwil spędzanych z Winnie Cooper - moim absolutnym ideałem dziewczyny. Wielu moich kolegów stukało sie w tedy w głowę udowadnaijąc mi, że mylę się w swojej ocenie (z tego co pamiętam: że jestem głupi i ślepy). I tak dziś prowadzony, przez ciepłe wspomnienia o mojej kochanej Winnie Cooper natrafiłem na jej bardziej aktualne zdjęcia... Powiem tyle: F#%@ You guys! Miałem rację! Hahaha! Loosers!


czwartek, 7 maja 2009

Dziś przestroga

Nigdy wcześniej nie widziałem tego klipu i pomyślałem że warto go pokazać. Nawet jeśli sami nie wyobrażacie sobie prowadzenia samochodu po alkoholu - weźcie sobie do serca przesłanie tego filmu i reagujcie jeśli dzieiej się coś takiego w waszym otoczeniu.